Początki Polski (IX-XI wiek n.e.)

Tekst i ilustracje:
Przemysław Czapliński

Kontakt:

This email address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it.

Władysław Herman i Sieciech.

W 1079 roku władzę po wygnanym Bolesławie Śmiałym przejmuje wyniesiony przez możnowładców jego młodszy brat-Władysław Herman, człowiek podatny na wpływy, „ociężały” (gruby?) i chory na nogi. Obok niego pojawia się silna postać  palatyna Sieciecha (zarządcy pałacu). Ta tajemnicza i bezwzględna osoba doprowadziła wcześniej prawdopodobnie do wygnania króla Bolesława Śmiałego. Sieciech według Galla Anonima był „piękny” na twarzy ale opanowany żądzą władzy. Ten możny szlachcic całkowicie zdominował panującego w Polsce Władysława Hermana. Trzecia z kolei żona władcy (Judyta Salicka córka cesarza Niemiec) była ponoć kochanką Palatyna. Sieciech nie licząc się ze swoim mocodawcą, wybijał nawet własne monety. Bicie monet było w owym czasie zarezerwowane jedynie dla władców i  niesłychanie podnosiło ich autorytet w oczach ludu. Był to jeden z największych symboli panującego i jego „reklama” wśród społeczeństwa – na każdej monecie którą płacono znajdowało się przecież jego imię i wizerunek. To pokazuje skalę aspiracji potężnego Palatyna. Sieciech dążył do przejęcia władzy w kraju i zmiany dynastii na tronie. W owym czasie nie było to jednak już takie proste – skoro nie należał on do rodu panującego. Średniowieczne prawo feudalne, które między innymi za pośrednictwem Kościoła przyjmowała Polska mówiło jasno – dynastia królewska jest niepodważalna, namaszczona przez Boga. Kto porywał się na swojego władcę porywał się jakby na samego Boga. To zaś dla ówczesnych, mocno splecionych z wiarą i przesądami ludzi było nie do pomyślenia.  Prawo to zapewniało  dzięki temu dużo większą stabilność w krajach które się nim kierowały.